Blog 2022 PL

2022 – Poprzedni rok to jeszcze cały czas spowolnienie, moja fotografia ograniczała się do mojej prywatnej muzy. Był jeden wyjątek, lipcowa sesja plenerowa z Anią, na letnich łąkach w Rejentówce.

Tylko jedna sesja z “obcą” modelką, ale jaka! Ania pozowała bardzo odważnie tak, jak lubię. Mam nadzieję, że ten rok przyniesie mi większą różnorodność fotografowanych modelek, zobaczymy.


Marzka, 2022-09-04, plaża KarczewDJI 0168

Letnie upały się skończyły, ale ciągle są piękne słoneczne dni. To idealna pogoda na długie wycieczki rowerowe.

Znajomy polecił nam odwiedzenie odludnej plaży nad Wisłą koło Karczewa. Podobno nie da się tam dojechać samochodem, więc wsiadamy na rowery i jedziemy. Znajdujemy plażę, ale niestety nie jest tak odludna jak myśleliśmy. Wprawdzie tuż obok nas jest mnóstwo pustego miejsca, ale w odległości 200 metrów są inni ludzie.

M decyduje się na toples i w takich pięknych okolicznościach zjadamy nasz lunch, trochę odpoczywamy po czym ruszamy w dalszą drogę. Jedziemy dalej wzdłuż Wisły do Góry Kalwarii, tam przejeżdżamy przez most i wjeżdżamy do miasta. Chwilę odpoczywamy na rynku, potem jeszcze pyszne lody rzemieślnicze i szybki stromy zjazd na trasę powrotną, drugim brzegiem Wisły.

Tego dnia zrobiliśmy 95 kilometrów, niezły wynik i całkiem fajna wycieczka.

Tu nasz trasa w serwisie Strava.

To był piękny dzień.


Marzka, 2022-08-28, SwaderkiDJI 0005

Dziś jest ostatni ciepły dzień tego lata. Od jutra ma być już chłodno.

Trzeba go dobrze wykorzystać, więc … wypożyczamy kajak i płyniemy!

Trochę znamy już linię brzegową tego jeziora, przynajmniej tak się nam wydaje. Płyniemy do maleńkiej zatoczki ukrytej wśród trzcin. Tam przybijamy do brzegu, jemy nasz lunch, trochę pływamy.

No i fotografujemy.

Na szczęście nikt nie nam nie przerywa, jesteśmy sami. Pół godziny później pakujemy się płyniemy dalej. Przed nami jeszcze wiele godzin.

 


Marzka, 2022-08-27, SwaderkiIMG 2022 08 27 2621

Dziś mamy kolejny piękny i ciepły dzień, mimo że to już właściwie koniec lata.

Po śniadaniu pakujemy się na cały dzień i idziemy wypożyczyć kajak. Potem ruszamy na jezioro.

Jezioro Maróz jest nam już dobrze znane, ale jego linia brzegowa ciągle kryje ciekawe niespodzianki.

Dziś trafiamy na wielką brzozę, która całkiem niedawno przewróciła się i wpadła do wody – ma jeszcze białą korę. To jest jezioro rynnowe położone w głębokiej niecce o stromych brzegach. Drzewa rosnące na tych brzegach często przewracają się.

Marzka wychodzi z kajaka żeby trochę popływać i ochłodzić się. Podpływa do zanurzonego drzewa a ja fotografuję z kajaka. Tylko kilka zdjęć i szybko dołączam do M – ja też potrzebuję trochę ochłody w ten upalny dzień.

Fotografowanie dużą lustrzanką z kajaka to niełatwe zadanie, zwłaszcza gdy wieje lekki wiatr. Mam tylko jedną parę rąk i gdy fotografuję to kajak nie chce stać w miejscu, tylko płynie tam, skąd nie mogę fotografować. Żeby znów ustawić się w dobrej pozycji muszę odłożyć aparat i wszystko zaczyna się od nowa.

Na szczęście w pobliżu nie ma innych kajaków więc nie musimy moczyć ubrań i pływamy w zgodzie z naturą. Po krótkiej kąpieli wracamy na kajak i wiosłujemy w stronę naszego kempingu.


Marzka, 2022-08-26, SwaderkiIMG 2022 08 26 2514

Swaderki, to piękne pole kempingowe na Mazurach, niedaleko Olsztynka. Poznaliśmy je w 2015 roku, gdy poleciła je nam koleżanka.  Od tego czasu jesteśmy tam prawie każdego roku, najczęściej w sierpniu. Tym razem nasza wizyta wypadła na sam koniec wakacji, ostatni tydzień sierpnia.

To bardzo czyste jezioro rynnowe (kilka kroków od brzegu jest już bardzo głęboko), w okolicy nie ma i nigdy nie było żadnego przemysłu, tylko gospodarstwa rybne.

Jest piękna słoneczna pogoda, gorąco, woda w jeziorze bardzo ciepła.

Bierzemy kajak i płyniemy w nasze ukryte miejsce, małą zatoczkę w trzcinach, gdzie nie widać nas z jeziora i możemy spokojnie fotografować.

M zakłada swój strój do chodzenia po nierównym dnie, czyli miękkie gumowe buciki na stopy i zaczyna pozować wśród trzcin.

Ja fotografuję, na kajaku stoi też nasza kamerka, która rejestruje całą sesję. Będzie ją można obejrzeć na naszym patreonie, gdzie już jest trochę takich filmów backstage z innych sesji.

Pracujemy szybko, bo dobrze znamy swoje przyzwyczajenia, kwadrans później siedzimy znów w kajaku, w strojach kąpielowych i wiosłujemy wzdłuż jeziora.

Czuję, że to nie będzie ostatnia sesja na tym wyjeździe.


Marzka, 2022-08-05, KrutyniaIMG20220807141204

Nasz tegoroczny spływ planowaliśmy zakończyć w Ukcie, ale pogoda i inne okoliczności zmusiły nas do zmiany planów.

Dotarliśmy do miejscowości o dziwnej nazwie Zgon i tu zatrzymaliśmy się na kilka ostatnich dni. Zgon leży nad pięknym, dużym jeziorem, więc nie pożegnaliśmy kajaków, ale zamieszkaliśmy na kempingu i pływaliśmy stacjonarnie po Jeziorze Mokrym.

Tam właśnie mieliśmy okazję na zrobienie jeszcze kilku zdjęć przed końcem tego wspaniałego mazurskiego tygodnia.

Kajak daje wspaniałą możliwość dotarcia do miejsc, które są trudno dostępne z lądu i jest mała szansa na spotkanie tam ludzi. No ale po jeziorze też pływa trochę innych kajaków i łódek wędkarzy. Nie jest łatwo znaleźć ustronne miejsce na sesję fotograficzną taką, jak lubimy.

Wiosłowaliśmy uparcie wzdłuż całego jeziora i w końcu nasza cierpliwość została wynagrodzona – znaleźliśmy miejsce na naszą sesję. Ale i tak musieliśmy się spieszyć, bo niedaleko od brzegu przebiega popularny szlak pieszo rowerowy a nie chcieliśmy zostać zaskoczeni przez przypadkowych spacerowiczów.

Tym razem mieliśmy szczęście, nikt nam nie przeszkodził.


Marzka, 2022-08-03, SpychowoIMG20220803154312

Od kilku lat stałym punktem naszych wakacji jest spływ kajakowy.

W tym roku płyniemy Krutynią. Górny bieg tej pięknej rzeki przebiega w dużym stopniu przez jeziora. W związku z tym jest dużo wiosłowania.

Czasem zdarza nam się trafić na jakieś ciekawe miejsce, wtedy zatrzymujemy się tam na krótki odpoczynek. Dziś zrobiliśmy przerwę w maleńkiej zatoczce ukrytej pod stromą skarpą, na którą można było wejść wąską ścieżką.

Pozostała część naszej ekipy kajakowej poszła pływać w jeziorze a my zostaliśmy na trochę sami. Wiadomo było jak to się skończy, M szybko zrzuciła swój skąpy strój a ja szybko wspiąłem się na skarpę, z której miałem cudny widok na jezioro i na M pilnującą kajaków.

Teraz jest moje pięć minut, szybko robię trochę zdjęć.

Niestety ta piękna chwila nie trwała długo. Reszta ekipy kajakowej wkrótce wróciła i musieliśmy zakończyć naszą sesję zdjęciową choć dopiero co się zaczęła. No ale kilka zdjęć udało się zrobić.

Zobaczcie sami.


Marzka, 2022-07-23, RejentówkaIMG 2022 07 23 2228

Następnego dnia po sesji z Anią wyruszamy na piękne łąki z moją M.

Mamy swoją prywatną polankę w brzozowym zagajniku ukrytą z dala od dróg i ścieżek. Właśnie tam M zrzuca sukienkę i zaczyna swój subtelny taniec z brzozami.

Ja stoję z boku i po prostu fotografuję.

Jest piękna pogoda, ciepło, słońce jest już dość nisko ale do zachodu jeszcze daleko. Na pewno lepiej byłoby fotografować w czasie złotej godziny, wtedy moja muza byłaby skapana w złotym świetle, ale nie zawsze można wybrać czas na sesję.

To dopiero początek wakacji, M nie ma jeszcze śródziemnomorskiej opalenizny, trzeba będzie powtórzyć tę sesję pod koniec sierpnia lub we wrześniu. Ale przynajmniej tym razem nie fotografuję telefonem, tylko ciężkim sprzętem. Nie jest lekko go nosić, ale warto, na zdjęciach widać dobrze szczegóły tej pięknej letniej łąki.

No i kolory.


Ania, 2022-07-22, RejentówkaIMG 2022 07 22 2018

Po rocznej przerwie w fotografowaniu modelek udaje mi się umówić na sesję z Anią.

Jesteśmy z Marzką na ranczo przez cztery dni, Ania przyjeżdża do nas w piątek. Jest piękny dzień, ciepło, niebo bez żadnej chmurki. W ciągu dnia jest bardzo gorąco, ale my na szczęście będziemy aktywni tuż przed zachodem słońca.

Długo się nie widzieliśmy, więc na początek siadamy w fotelach pod sosnami, pijemy coś chłodnego, rozmawiamy o tym roku, który tak szybko minął.

Patrzę na zegarek – trzeba się zbierać, słońce nie będzie na nas czekać. Musimy zdążyć dotrzeć nad Rządzę zanim zacznie się złota godzina. Nie wiemy jeszcze gdzie dokładnie będziemy fotografować, musimy znaleźć miejsce, gdzie ma innych ludzi. Na szczęście to nie jest daleko.

Ania wchodzi do wody i pozuje przy zachodzącym słońcu. Co kilka minut zmienia stroje, musimy mieć z czego wybierać.

Pracujemy bez wytchnienia do czasu aż złote światło blaknie.

Trzeba się zbierać, to była wspaniała godzina.


Marzka, 2022-07-09, DąbIMG20220721173440

Jest piękny lipcowy dzień. Wędrujemy po bezkresnych łąkach Rejentówki i przechodzimy koło wielkiego, starego dębu, który stoi niedaleko od polnej drogi.

Dąb rzuca cień na skąpane w słońcu trawy.

A gdyby tak Marzka stanęła w tym cieniu, ukryta za grubym pniem przed wzrokiem ludzi idących drogą zaledwie 20-30 metrów dalej.

Spróbujmy!

Wysokie i gęste trawy rosnące bujnie wokół dębu muszą wystarczyć za prowizoryczną przebieralnię a właściwie rozbieralnię. M nie ma na sobie wiele, więc zrzucenie tego nie trwa długo. Szybko robimy kilkanaście zdjęć na tle monumentalnego pnia. Ludzie idący drogą pewnie myślą, że ja fotografuję drzewo. Dobrze że nie widzą M, która z uśmiechem pozuje ukryta za drzewem.

To był dobry pomysł i szybka realizacja.


Marzka, 2022-07-09, RejentówkaIMG 20220709 152136

Dziś sesja na pniu.

Znajdujemy świeży pień po ściętym drzewie. Pień jest bardzo duży, prawie jak stół.

Jesteśmy wśród bezkresnych łąk a nasz pień jest otoczony małą polanka. Daje nam to trochę intymności i zasłony od jakichś obcych oczu.

Mamy ze sobą trochę gadżetów, M zakłada je kolejno.

Gdy tak stoi na pniu, to wygląda jak posąg.

Jest sporo fajnych ujęć, szkoda że nie mam ze sobą mojego aparatu i robię zdjęcia tylko telefonem. Nie chciało mi się go nosić i teraz żałuję. Trzeba będzie to powtórzyć z porządnym sprzętem.

IMG 20220709 154006

 

 

Ale to jeszcze nie koniec.

Słońce jest coraz niżej, na łąkach nie ma nikogo oprócz nas. Opuszczamy polankę z pniem i wychodzimy na odkryty teren. M zakłada granatową rozpinaną sukienkę i kapelusz.

Sukienka rozpinana z przodu jest świetnym dodatkiem do sesji. Regulowane rozpięcie może być bardzo zmysłowe. Jednocześnie taka sukienka daje komfort psychiczny modelce na wypadek, gdyby znienacka pojawił się jakiś spacerowicz.

 

 

IMG 20220709 154307

 

Po sukience przychodzi czas na chustę.

M owija się nią i zaczyna swój taniec. Chusta i kapelusz to świetny zestaw, ale chyba jednak najlepsza jest sukienka i kapelusz. No tak, w końcu to przecież klasyczny strój kobiety.

To był bardzo udany wieczór. Jeden fotograf, jedna modelka, trzy sesje.

No i nie było komarów.

 

 

 


Marzka, 2022-06-19, RejentówkaDJI 0601

Wreszcie zaczyna się gorące lato.

Pierwszy weekend po krótkich wakacjach w Monachium spędzamy w Rejentówce. Jest gorąco, sporo ludzi przyjeżdża nad rzekę, żeby się trochę ochłodzić. My jak zawsze szukamy ciszy, spokoju i samotności we dwoje. Musimy wędrować dość długo zanim wreszcie znajdziemy odludne miejsce.

Mała pusta plaża na zakręcie Rządzy czeka na nas i wabi odrobiną białego piasku i chłodną wodą. Ze wszystkich stron jest otoczona wysokimi trawami. Mamy nadzieję, że nawet jak ktoś będzie przechodził polną drogą niedaleko naszej plaży, to nie zauważy naszego małego raju.

Szybko zrzucamy ubrania i zanurzamy się w chłodnej wodzie. Cudowne uczucie po tak długim marszu przez łąki, na których nie było żadnego cienia.

Zachęceni klimatem tego miejsca robimy szybką sesję fotograficzną. Nie mamy ze sobą naszego sprzętu foto, więc w ruch idzie telefon. Nie ma też żadnego planu, ale M jak zawsze jest pełna pomysłów, więc udaje nam się zrobić trochę fajnych ujęć.

Potem jeszcze raz kąpiel, żeby ochłodzić rozgrzane ciała i zmysły. Szybko schniemy na słońcu, ubieramy się i wracamy na ranczo.


Marzka, 2022-06-18, RejentówkaIMG 20220618 200837

Wybraliśmy się na wieczorny spacer na łąki.

Mimo braku wiatru zupełnie nie ma komarów. Chyba to inspiruje nas do krótkiej sesji.

Zachodzące słońce maluje łąki na nietypowe kolory.

Jest bardzo ciepło no i jesteśmy sami, jest cudownie.

Ta sesja nie była planowana, mam ze sobą tylko telefon, musi mi to wystarczyć. Niestety jest już dość ciemno i zdjęcia z telefonu są bardzo słabej jakości, w takiej sytuacji różnica pomiędzy telefonem i lustrzanką jest ogromna.

Może następnym razem się uda.

 


Marzka, 2022-06-13, WrocławIMG 0335

Wrocław jest naszym punktem pośrednim w trakcie podróży z Monachium do Warszawy. To dystans ponad 1000 km, można go oczywiście pokonać jednego dnia, zwłaszcza gdy jest dwoje kierowców, ale my wolimy podzielić go na dwa etapy. Stąd właśnie biorą się te niezapomniane krótkie pobyty w pięknym Wrocławiu.

Przyjeżdżamy około 17:00, tym razem noc spędzimy w apartamencie, niedaleko rzeki, dwa kilometry od starówki. Fajny spacer na rozprostowanie nóg po kilku godzinach w samochodzie. Resztę popołudnia i wieczór spędzamy na spacerowaniu po Starówce, mostach, oczywiście odwiedzamy Polish Lody (a może poliż lody …).

Rano kawa, śniadanie, potem zanim opuścimy przytulne lokum jeszcze szybka sesja w nowym otoczeniu. Fotografuję telefonem, czemu nie, skoro modelka tak pięknie pozuje, to szkoda tracić okazję na zdjęcia.

Wyruszamy ponownie na miasto i jeszcze spacerujemy do późnego popołudnia. Potem wracamy do samochodu i jedziemy do domu.

Lubię Wrocław.


Marzka, 2022-05-02, Rejentówkafotografia

Wreszcie jest maj i trochę ciepła.

Zazwyczaj w czasie majówki nie wyjeżdżamy w żadne popularne miejsca, bo robią to wszyscy inni. My wyruszamy gdzieś blisko, gdzie jest pusto.

Tym razem jest to wędrówka po lasach i łąkach niedaleko Radzymina. Nasz spacer to ponad 12 km. Jest ciepło, świeci piękne słońce, fajnie się wędruje.

W pewnym momencie docieramy do ukrytej w lesie bajkowej polany. Majowa zieleń jest taka soczysta i świeża.

Marzka mówi, że tu będziemy robić zdjęcia, więc robimy! Na szczęście wszyscy są w górach, nad morzem i na Mazurach, więc nikt nam nie przeszkadza.

Sesja jest krótka, ale intensywna, po kilku minutach mamy mnóstwo fajnych ujęć. Jesteśmy zgranym zespołem. Wyruszamy dalej, przed nami jeszcze sporo kilometrów marszu, które dzielą nas od samochodu.


Marzka, 2022-04-03, studiofotografia

Dziś znów studio.

Zachęceni tym co udało się uzyskać na poprzedniej sesji znów robimy mroczną sesję, ale tym razem z dwoma lampami.

Obie lampy są bez softboxów, główna ma założony plaster miodu, który tworzy fajny wąski strumień światła. Druga lampa tylko delikatnie rozświetla ciemną stronę.

Zdjęcia są inne niż poprzednio. Światło z drugiej lampy zmienia charakter obrazów. Marzka jak zawsze pozuje z dużym zaangażowaniem, pomaga mi realizować pomysły na zgranie światła z ciałem.

Druga lampa, którą użyłem podczas tej sesji zmniejsza wrażenie tajemnicy i mroku, ale za to pokazuje więcej ciała. Trudno powiedzieć czy to lepiej czy gorzej. Te zdjęcia są po prostu inne niż te z poprzedniej sesji z jedną lampą.

Trzeba dalej próbować różnych wariantów i eksperymentować, na tym polega cała zabawa ze światłem w pomieszczeniu.


Marzka, 2022-02-26, studiofotografia

Luty to jeszcze zima.

Pozowanie w plenerze wymaga odporności na mróz i śnieg. Dziś nie mamy na to ochoty, więc wybieramy studio.

Tak już jest, że zimą robimy zdjęcia w studio i w pewnym momencie zaczynamy tęsknić za latem i plenerami. Potem przychodzi to wyczekiwane lato więc robimy sesje plenerowe. Jesienią koło się zamyka, mamy dość plenerów, nabieramy ochoty na studio i realizację pomysłów studyjnych, które wymyśliliśmy latem.

Dziś zdjęcia, które wyłaniają się z mroku. Fotografuję z jednym źródłem światła, na dodatek bez softboxa, na lampę zakładam tylko nakładkę, która tworzy wąski strumień światła. Nie jest to klasyczna strumienica ale spontaniczna konstrukcja własna.

Efekty są ciekawe. Trzeba będzie to powtórzyć.