Blog 2022 PL

2022 – Poprzedni rok to jeszcze cały czas spowolnienie, moja fotografia ograniczała się do mojej prywatnej muzy. Był jeden wyjątek, lipcowa sesja plenerowa z Anią, na letnich łąkach w Rejentówce.

Tylko jedna sesja z “obcą” modelką, ale jaka! Ania pozowała bardzo odważnie tak, jak lubię. Mam nadzieję, że ten rok przyniesie mi większą różnorodność fotografowanych modelek, zobaczymy.


Marzka, 2022-05-02, Rejentówkafotografia

Wreszcie jest maj i trochę ciepła.

Zazwyczaj w czasie majówki nie wyjeżdżamy w żadne popularne miejsca, bo robią to wszyscy inni. My wyruszamy gdzieś blisko, gdzie jest pusto.

Tym razem jest to wędrówka po lasach i łąkach niedaleko Radzymina. Nasz spacer to ponad 12 km. Jest ciepło, świeci piękne słońce, fajnie się wędruje.

W pewnym momencie docieramy do ukrytej w lesie bajkowej polany. Majowa zieleń jest taka soczysta i świeża.

Marzka mówi, że tu będziemy robić zdjęcia, więc robimy! Na szczęście wszyscy są w górach, nad morzem i na Mazurach, więc nikt nam nie przeszkadza.

Sesja jest krótka, ale intensywna, po kilku minutach mamy mnóstwo fajnych ujęć. Jesteśmy zgranym zespołem. Wyruszamy dalej, przed nami jeszcze sporo kilometrów marszu, które dzielą nas od samochodu.


Marzka, 2022-04-03, studiofotografia

Dziś znów studio.

Zachęceni tym co udało się uzyskać na poprzedniej sesji znów robimy mroczną sesję, ale tym razem z dwoma lampami.

Obie lampy są bez softboxów, główna ma założony plaster miodu, który tworzy fajny wąski strumień światła. Druga lampa tylko delikatnie rozświetla ciemną stronę.

Zdjęcia są inne niż poprzednio. Światło z drugiej lampy zmienia charakter obrazów. Marzka jak zawsze pozuje z dużym zaangażowaniem, pomaga mi realizować pomysły na zgranie światła z ciałem.

Druga lampa, którą użyłem podczas tej sesji zmniejsza wrażenie tajemnicy i mroku, ale za to pokazuje więcej ciała. Trudno powiedzieć czy to lepiej czy gorzej. Te zdjęcia są po prostu inne niż te z poprzedniej sesji z jedną lampą.

Trzeba dalej próbować różnych wariantów i eksperymentować, na tym polega cała zabawa ze światłem w studio.


Marzka, 2022-02-26, studiofotografia

Luty to jeszcze zima.

Pozowanie w plenerze wymaga odporności na mróz i śnieg. Dziś nie mamy na to ochoty, więc wybieramy studio.

Tak już jest, że zimą robimy zdjęcia w studio i w pewnym momencie zaczynamy tęsknić za latem i plenerami. Potem przychodzi to wyczekiwane lato więc robimy sesje plenerowe. Jesienią koło się zamyka, mamy dość plenerów, nabieramy ochoty na studio i realizację pomysłów studyjnych, które wymyśliliśmy latem.

Dziś zdjęcia, które wyłaniają się z mroku. Fotografuję z jednym źródłem światła, na dodatek bez softboxa, na lampę zakładam tylko nakładkę, która tworzy wąski strumień światła. Nie jest to klasyczna strumienica ale spontaniczna konstrukcja własna.

Efekty są ciekawe. Trzeba będzie to powtórzyć.